Pokazywanie postów oznaczonych etykietą emalia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą emalia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 maja 2016

Najnowsze starocie

Ponad dwa tygodnie temu udało mi się odwiedzić targi staroci, na których nie wydałam wcale dużo, ale jednak wróciłam do domu z pełnymi siatami :-) . Miałam tego dnia niezłe szczęście, bo udało mi się kupić kilka gratów, za którymi już kiedyś się rozglądałam. Nabyłam: szklane bańki lekarskie, które nadadzą się do mieszania farb do decoupage, ręczny mikser (prawie taki, jaki miała moja babcia), tabliczkę pod kalendarz oraz metalową formę na babkę, a mój Luby zakupił stary, ale nadal działający budzik. Poniżej można podziwiać nasze cudeńka.


Bańki sprawdzają się też jako mini - wazoniki

U mojej babci używało się tylko takiego miksera lub trzepaczki

Udany zakup za kilkanaście złotych
Pierwszy raz spotkałam formę w tak cudnym kolorze


Jak widać starocie świetnie się komponują ze współczesnymi sprzętami




Nie mogę się już doczekać następnych targów. Oby znowu coś ciekawego się trafiło :-)

Pozdrawiam!

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Skarby z jarmarku staroci

W minioną niedzielę, jako że była to pierwsza niedziela miesiąca, odbył się jarmark staroci. Już od kilku lat jestem fanką takich zlotów graciarzy, więc i tym razem wybrałam się na wycieczkę. Pogoda dopisała, więc zarówno wystawców, jak i potencjalnych kupujących było sporo i co chwila moje oko przyciągało jakieś cudeńko z babcinej chaty.
Do domu wróciłam z trzema nowymi nabytkami. Pierwszy z nich, to książka " W salonie i w kuchni", którą czytała jakieś dwa lata temu i miałam ochotę zajrzeć do niej ponownie, więc bardzo się ucieszyłam, kiedy się okazało, że za kilka złotych mogą ją mieć na własność. Z pewnością w najbliższych postach umieszczę kilka ciekawostek z tej książki, więc jeśli ktoś jest zainteresowany życiem w dworach polskich XIX w., to zachęcam do odwiedzania bloga. W miarę możliwości ciekawostki będą się starała okraszać zdjęciami.


Drugi przytargany do domu skarb, to stara drewniana foremka na masło, jaka już od dawna mi się marzyła.


 Trzecią rzecz kupiłam, ponieważ nie mogłam przejść koło niej obojętnie. To stara emaliowana wanna, ale taka w wersji "dla lalek" wykonana w "Emalii" w Olkuszu. Sama nie wiem czy w zamyśle twórców miała ona być zabawką czy też po prostu miniaturką służącą reklamie, w każdym razie ja teraz muszę znaleźć dla niej miejsce w swoim domu. Tak sobie myślę, że może zaadoptuję ją na mydelniczkę?


Tak w ogóle, to uwielbiam naczynia emaliowane, mam w domu mały komplecik z serii Nostalgia, którą produkowała olkuska "Emalia", ale o tym może innym razem.
Pozdrawiam
Alebazi