Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 lipca 2018

Szyciowo-szydełkowo

Ostatnio jestem strasznie po tyłach, jeśli chodzi o umieszczanie na blogu moich bieżących prac. Wszystko dlatego, że mam ostatnio sporo zajęć: nie tylko robienie kartek, ale też szycie i szydełkowanie, no i przetwory.
Dziś chcę Wam przedstawić szydełkowy kocyk dla niemowlaka; kiedyś już taki robiłam, ale ten zyskał jeszcze materiałową podszewkę oraz poszewki na poduchy:

Jak łatwo się domyślić jest to kocyk dla chłopca.
Do kompletu uszyłam przeciwwstrząsową poduszkę-motylka.

Niestety nie miałam małej główki, do której mogłabym tą poduszeczkę przymierzyć i okazało się,
że trochę za mało ją wypchałam, ale Małemu się spodobała.

W końcu moje trzy poduszki, które uszyłam trzy lata temu doczekały się poszewek. Część tych lat poduszki przeleżały w szafie, aż w końcu dojrzałam do tego zadania ;-)

Dwie bliźniacze poduchy na fotele.
Do kompletu wałek z paskiem zdobionym haftem.
Haft również wyszedł spod mojej ręki. Kiedyś zaczęłam z nudów wypróbowywać na pasku niepotrzebnej kanwy
nowy wzór, no i wyszła mi taka ozdobna tasiemka. Wiedziałam, że się przyda.
Bardzo wolno, ale jednak oswajam się z maszyną do szycia. Może się jeszcze przekwalifikuję i zostanę krawcową ;-)

Dzięki, że wpadliście i pozdrawiam.
Alebazi

sobota, 23 grudnia 2017

Wpół do Wigilii

W zasadzie każdego roku zarówno przed Wielkanocą jak i przed Bożym Narodzeniem prezentuję na blogu zdjęcia z wystaw z ręcznie wykonanymi ozdobami świątecznymi. Tym razem nie może być inaczej. Pokażę Wam zdjęcia kilku prac, które na tegorocznej wystawie w Izbie Regionalnej urzekły mnie najbardziej. Ozdoby te wykonały głównie uczestniczki grupy rękodzieła "Maniaczki", która działa przy Izbie.

Trzy szydełkowe choinki.

Dwie mniejsze choinki są ozdobione koralikami.

Ozdoby z choinki dużej zostały wyhaftowane na plastikowej kanwie.



Te choinki są bardzo proste w wykonaniu, a stanowią miłą dla oka ozdobę.


Wianek wykonany z papierowej wikliny.
Ozdoby frywolitkowe.

Prace wykonane na szydełku.


Quillingowe śnieżynki.

Uwielbiam odwiedzać wystawy rękodzieła. Z jednej strony dlatego, że można na nich znaleźć wiele inspiracji, ale też dlatego, że fajnie jest widzieć, że w natłoku zalewającej nas chińszczyzny ludziom jeszcze chce się coś zrobić własnymi rękoma.
To tyle na dziś.
Spokojnego wieczoru.

niedziela, 25 października 2015

Robótkowo

W czwartek nareszcie przyszło zamówienie z pasmanterii: Hoooked Zpagetti, kanwa: czarna, błękitna oraz taka rozpuszczalna w wodzie, i najbardziej oczekiwana zabawka, a mianowicie laleczka dziewiarska.


Znacie to uczucie, kiedy prawie kończycie jakąś pracę, a tu kończy się Wam włóczka? Ja tak miałam z dywanikiem, który robię z Hoooked Zpagetti: zabrakło mi materiału dosłownie na półtorej okrążenia, ale już niedługo moja "malusia" robótka osiągnie zaplanowany rozmiar. Na razie ma to to raptem 60 cm średnicy ;-)


Kanwa z kolei przyda się do innego projektu. Zamierzam przygotować wystawę haftowanych zakładek do książek, zrobiłam już kilka, ale stwierdziłam, że jeśli wszystkie będą na białym materiale, to w konsekwencji wystawka  może być trochę nudna, poza tym żółty napis "Harry Potter" zdecydowanie lepiej zaprezentuje się na tle czarnym niż białym. Jak sądzicie?

 Mam jeszcze w planie kilka innych wzorów na zakładeczki:

A ostatnia zdobycz, którą chciałabym dziś zaprezentować, to laleczka dziewiarska. Jak ją zobaczyłam w sklepie, to od razu mnie urzekła i nie mogłam już o niej zapomnieć. Dzięki niej można upleść z włóczki czy jakiejś innej nitki sznurek. Ja w ciągu dwóch wieczorów uplotłam go ze 3 metry, ale jeszcze nie wiem do czego go wykorzystam. Może wpadnę na jakiś pomysł zanim dojdę do 10 metrów ;-) W każdym razie polecam dzierganie na niej wszystkim, którzy lubią mieć zajęte ręce.





Ściskam mocno!
Alebazi

sobota, 18 lipca 2015

Dywanik skończony, drzewko zresztą też

W czwartek udało mi się skończyć miętowo - szary dywanik, a że materiału trochę zostało, to zrobiłam jeszcze mały koszyczek, który również powędrował do prawowitych właścicieli.



Jak w ostatnim poście wspomniałam, przy pracy ze zpagetti warto zaopatrzyć się w nici w kolorze naszego materiału. Przydadzą się one do zabezpieczenie miejsc, w których paski materiału są łączone "na supełek". Te supełki, zwłaszcza w miętowym sznurku, który jest elastyczny bardzo chętnie wkradały się na prawą stronę dywanu, więc musiałam je trochę zdyscyplinować. Również na końcu robótki najlepiej obcięte zpagetti przyszyć do robótki. Poniżej fotografie.



Udało mi się też dokończyć haftowany obrazek z drzewkiem, który leżał przez kilka dni prawie zapomniany. Jeszcze tylko dokupię ramkę i zajmie swoje honorowe miejsce.


Jeszcze trochę roboty  przede mną: muszę uszyć poszewki na poduszki, które zostaną ozdobione haftami prezentowanymi w tu: http://www.skansenalebazi.blogspot.com/2015/06/chwale-sie.html, dokończyć rękawice kuchenne oraz uszyć rolety do kuchni, a może wtedy w końcu obfotografuję to moje małe królestwo i pochwalę się nim na blogu.

Pozdrawiam
Alebazi

poniedziałek, 13 lipca 2015

Zpagetti

No i znowu nie było mnie tutaj ponad tydzień. W tym czasie zajmowałam się wszystkim po trochu, bo na żadnej konkretnej robótce nie potrafiłam się skupić na dłuższy czas. Z tego też powodu pomysły z poprzedniego posta chociaż są trochę zmienione, to nadal pozostają nie dokończone. Na dodatek dołączył do nich nowy projekt, a mianowicie dywanik wykonany z Hoooked Zpagetti. Nie mogłam się doczekać aż w końcu dostanę przesyłkę z materiałem i zacznę pracę, bo jeszcze nigdy nie robiłam nic z tak grubej "włóczki". Piszę "włóczki" ponieważ tak naprawdę Hoooked Zpagetti to paski materiału pochodzącego z recyklingu zwinięte w kłębek.


Zgodnie z zaleceniem producenta zakupiłam szydełko 12 i na wszelki wypadek 14, ponieważ na warsztatach robótkowych instruktorka stwierdziła, że szydełkuję ciasno i spokojnie mogę używać większego szydełka niż jest polecane na opakowaniu nici.
Na początku odpakowałam motek miętowy, żeby po prostu zrobić coś niecoś na próbę. Od razu się przekonałam, że szydełko 12 jest jednak zbyt duże i musiałam zakupić 10. Co ciekawe materiał ten jest dość elastyczny, więc miałam wrażenie jakbym szydełkowała z gumki :-). Po wprawkach zabrałam się za robotę. Środek dywanika zaplanowałam szary i kiedy zaczęłam szydełkować tym kolorem, to znowu się zdziwiłam: okazało się, że ten materiał nie jest elastyczny, a co gorsze paski materiału są prawie dwa razy grubsze niż te w motku miętowym, chociaż na opakowaniu nie ma o tym mowy. Niestety, ale połączenie tych dwóch rodzajów "włóczki" w jeden dywanik wyglądało kiepsko. Nie zostało mi nic innego, jak tylko porozcinać paski z szarego kłębka. I tak rozcinałam przez ok. 50 metrów, aż w końcu doszłam do miejsca, w którym paski były już "fabrycznie" cieńsze. Z powodu tej różnicy w materiale wzór, który miałam na dywanik okazał się mało przydatny. Tak naprawdę, to dodaję (a czasem i gubię) oczka tak na wyczucie. Sporo się też naprułam i napoprawiałam, ale dla efektu warto pocierpieć.
Na razie jestem w połowie roboty i mam nadzieję w środę zakończyć i wysłać dywanik do nowych właścicieli :-)




Na zakończenie mam kilka rad dla osób, które planują rozpocząć przygodę ze Zpagetti:
1. W miarę możliwości kup materiał w sklepie stacjonarnym, abyś mogła ocenić zarówno grubość, jak i elastyczność wybranych sznurków;
2. Kup zarówno szydełko 12, jak i 10 - ja ostatecznie wykorzystałam oba;
3. Producent podaje, że z jednego motka wychodzi kwadrat o wym. 50 na 50 cm - jeśli planujesz zrobić coś trochę większego, to nie martw się, że jednego motka zabraknie, ten materiał jest bardziej wydajny niż przewidział producent;
4. Zaopatrz się w nici do szycia w kolorze Twojego Zpagetti, przydadzą się do modelowania niektórych elementów robótki, bo niestety momentami Zpagetti bywa niesforne.

Oczywiście zamieszczę zdjęcia z efektem końcowym.

Pozdrawiam
Alebazi

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Robótki na szydełku

Teraz przyszła pora, aby pochwalić się pracami szydełkowymi. Robić na szydełku nauczyłam się jeszcze w podstawówce i swego czasu dziergałam sporo, głównie czapek i szalików dla lalek, ale spod mojej ręki wyszło też kilka serwetek czy łapek do garnków. W liceum szydełko poszło w odstawkę i wracałam do niego tylko sporadycznie i to głównie na studiach.
W zeszłym roku pogodziłam się z tym "narzędziem" i dziś zaprezentuję kilka prac wykonanych w ciągu ostatnich 10 miesięcy.
Moja największa duma, to kocyk dziecięcy wykonany z "kwadracików babuni":


Aż trudno mi uwierzyć, że "natrzaskałam" 100 takich maluchów



Kilka tygodni temu coś mi tak strzeliło do głowy i zrobiłam ubranko na termos. Tak mi ta praca fajnie i przyjemnie szła, że zrobiłam kilka wersji:

1. Dla chłopczyka




2. Dla dziewczynki


3. Wersja dla Osoby Poważnej



4. Na koniec egzemplarz dla fanów Kurta Cobaina tudzież Freddy'ego Kruegera :-)



A na sam koniec robótka najbardziej świeża, bo wczorajsza - kwiatowa broszka:


Jak widać dobrze jej w towarzystwie szarego
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i do następnego wpisu ;-)
Alebazi