piątek, 16 czerwca 2017

Czerwiec w polskiej tradycji. Przysłowia czerwcowe

Wczoraj, czyli 15 czerwca obchodzono Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, potocznie zwaną Bożym Ciałem. Święto to zostało ustanowione w XIII wieku, ale uroczyste procesje wprowadzono w Europie dwa wieki później. I tak od XV wieku w dzień Bożego Ciała ze wszystkich kościołów wychodzą uroczyste procesje i idą do czterech ołtarzy ustanowionych w plenerze. Przy każdym ołtarzu odczytywana jest Ewangelia i udzielane jest błogosławieństwo na cztery strony świata. Ceremonia ta ma rozwijać kult Chrystusa w Eucharystii. Ołtarze ozdobione są zielenią i kwiatami, a płatki kwiatów sypie się również pod nogi kapłana, który niesie monstrancję. Panowało przekonanie, że gałązki z ołtarza mają moc chronienia domostw przed piorunami, a domowników przed chorobami, więc po zakończeniu procesji wierni zabierali je ze sobą. Ważne są też następne dni po tym święcie, czyli oktawa Bożego Ciała. W kulturze tradycyjnej, w tym czasie zbierano zioła, z których pleciono wianki święcone na zakończenie oktawy. Wierzono, że mają magiczną moc: chronią dom i mieszkańców, a także zwierzęta. Dymem ze spalonych ziół okadzano ludzi i żywy dobytek, aby zabezpieczyć ich przed czarami i chorobami.
Warto wspomnieć, że w Spycimierzu na Boże Ciało przygotowuje się kwiatowe dywany misternie ułożone w różne wzory i symbole religijne. Poniżej przedstawiam fotografię autorstwa Krzysztofa Kanieckiego ze strony http://poddebice.naszemiasto.pl/artykul/boze-cialo-w-spycimierzu-2015-film-z-lotu-ptaka,3413452,art,t,id,tm.html:


Boże Ciało nie ma stałej daty w kalendarzu. Jest obchodzone z czwartek, jedenaście dni po święcie Zesłania Ducha Świętego, czyli po Zielonych Świątkach.
W tym roku tak się złożyło, że Zielone Świątki również wypadły w czerwcu. One także są świętem ruchomym, obchodzonym pięćdziesiąt dni po Wielkanocy. W tradycji ludowej w obrzędowości zielonoświątkowej pojawiało się wiele elementów z kultury przedchrześcijańskiej. I tak o wiele starszy niż to święto był zwyczaj majenia domów - czyli przyozdabiania ich zielonymi gałązkami, najczęściej brzozowymi, a podłogi w izbach wyściełano tatarakiem. Wierzono bowiem, że młoda zieleń przynosi szczęście w wielu gospodarskich przedsięwzięciach, pobudza wzrost roślin, chroni od zła, zarazy, czarów i odwraca "zły urok". Kolejnym zwyczajem, którego zabraniał Kościół było palenie ognisk, które na Podlasiu zwano palinockami, a w Polsce południowej sobótkami (podobnie, jak ogniska palone w wigilię św. Jana). Wokół ognisk tańczono, a pasterze obchodzili swoje stada z pochodniami od nich zapalonymi. Poza tym, jak już wspomniałam we wcześniejszym poście w Zielone Świątki przed domami urodziwych panien stawiano słupy majowe, zwane majami, które były sposobem na okazanie zainteresowania i zamiarów matrymonialnych względem danej dziewczyny. Poniżej ilustracja autorstwa Michała Elwiro Andriolli przedstawiająca właśnie stawianie maja. Źródło: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/2a/Zielone_swiatki_01.jpg


Noc z 23 na 24 czerwca, to kolejne święto związane z polską, a w zasadzie szerzej- słowiańską tradycją, czyli noc świętojańska (noc Kupały). W tą magiczną noc na polanach i wzgórzach rozpalano ognie - sobótki, wokół których tańczyły ubrane na biało dziewczyny i śpiewały pieśni miłosne. Noc ta była porą zalotów; często do ognisk podchodzili też chłopcy, którzy popisywali się swoją zręcznością skacząc przez płomienie. Czasami przez ogień skakały pary - jeśli skok się udał, to parze wróżono gorącą miłość i wierność aż po grób. Wierzono też, że ognie te mają moc oczyszczającą, szczególnie jeśli do ognia wrzuciło się bylicę - magiczne ziele, które niszczyło czarodziejskie praktyki.
W obchodach świętojańskich ważną rolę odgrywały również poszukiwania mitycznego kwiatu paproci. Według legendy kwiat ten miał zakwitać o północy przed świętym Janem i świecąc niebieskim blaskiem wskazywał drogę do ukrytych w ziemi skarbów, a temu kto go odnajdzie zapewniał szczęście, bogactwo oraz dostęp do całej mądrości świata.
W noc świętojańską magicznych właściwości nabierała również woda. Dawniej wierzono, że dopiero od św. Jana można się bezpiecznie kąpać. Wierzono także, że zanurzenie się w tę noc w rzece, stawie, strumieniu, albo chociaż skąpanie się w nocnej rosie sprawi, że ciała ludzi staną się zdrowe, silne i powabne oraz, że taka kąpiel zapewni odwzajemnioną miłość, udane małżeństwo i szczęśliwe rodzicielstwo.
Najważniejszym dziewczęcym obrzędem było puszczanie wianków na wodzie. Panny na wydaniu wiły wianki (symbol panieństwa), przywiązywały je do deseczki z przymocowaną świeczką i puszczały na bieżącą wodę, obserwując jak płyną. Dobrą wróżbą było jeśli wianek płynął bez przeszkód lub jeśli został wyłowiony przez chłopaka miłego sercu dziewczyny. Złą wróżba było, jeśli wianek się zaplątał w wodne rośliny- to oznaczało, że dziewczyna w najbliższym roku nie wyjdzie za mąż. Jeszcze gorzej było, jeśli zgasła świeczka lub też wianek zatonął- oznaczało to kłopoty miłosne, życiowe, staropanieństwo lub wychowywanie nieślubnego dziecka.
Obecnie puszczanie wianków, jak i stawianie moja jest formą zabawy, okazją do spotkań. Poniżej fotografia przedstawiająca puszczanie wianków ze strony: http://www.lomzynskie.pl/noc-swietojanska/:


Na zakończenie zapraszam do zapoznania się z przysłowiami związanymi z tym miesiącem:
- Od czerwca dużo zależy, czy żniwa będą jak należy;
- Gdy czerwiec wodą i chłodem szafuje, to zwykle rok cały popsuje;
- Czerwiec stały, grudzień doskonały;
- Pełnia czerwcowa, burza gotowa;
- Czerwiec daje dni gorące, kosa brzęczy już na łące;
- W czerwcu grusze kwiat zrzucają, czereśnie się zapalają.
Niektóre przysłowia związane są z Bożym Ciałem:
- Na Boże Ciało, siej proso śmiało;
- Jaki dzień jest w Boże Ciało, takich dni potem nie mało;
- Na Boże Ciało  żyto zakściało (zakwitło);
- Boże Ciało pogoda darzy, rok będzie dobry dla gospodarzy.
Część przysłów związana jest z samym dniem  św. Jana:
- Kiedy z Janem przyjdą deszcze, to sześć niedziel kropi jeszcze;
- W święty Jan, gdy deszcze pluszczą, to się orzechy wyłuszczą;
- Święty Jan żołądź zawiązał, a święty Michał pospychał;
- Chrzest Jana w deszczowej wodzie trzyma sianokos w przeszkodzie.

Tekstu było dziś dużo, więc dziękuję tym, którzy dotrwali do końca.
Przedstawiam jeszcze źródła, z których korzystałam (źródła fotografii podane wcześniej):
- naludowo.pl;
- Ogrodowska Barbara, Polskie obrzędy i zwyczaje doroczne, Warszawa 2010, Wyd. Muza.

Pozdrawiam Alebazi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz