niedziela, 25 lutego 2018

Zaproszenia na roczek

W zeszłym miesiącu zrobiłam dwie karteczki dla dwóch małych chłopców i na tyle się spodobały, że dostałam zamówienie na zaproszenia na roczek. Bardzo lubię wykorzystywać w pracach papierowe serwetki, więc i tu z nich skorzystałam. Pierwszy raz robiłam więcej niż jedną sztukę takiej samej karteczki i miałam okazję sfotografować prace na różnych etapach ich powstawania.
Sami popatrzcie:

Jak dla mnie najmniej przyjemną częścią pracy jest smarowanie serwetek klejem.

Tu już efekt końcowy - z napisem i "perełkami" w rogach.
Nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć Piotrusiowi 100 lat, a jego rodzicom wiele pociechy z syna.

p.s. w tle kartek blat ławy, który odnawiałam o TU.

Pozdrawiam ciepło mimo zimowej aury za oknem.
Alebazi

środa, 14 lutego 2018

Na walentynki

W tym roku postanowiłam pokazać sobie i innym, że kartki walentynkowe wcale nie muszą opływać w róże i czerwienie.
Oto efekty:
Oczywiście musiałam dodać retro zdjęcie :-)




Pozdrawiam i życzę dużo miłości, nie tylko w walentynki.

wtorek, 30 stycznia 2018

Kartki, karteczki

W miniony weekend przysiadłam i "popełniłam" trzy karki. Dwie urodzinowe, a jedną gratulacyjną z okazji narodzin dzidziusia, który w zasadzie jest jeszcze "w drodze".
Wyniki prezentuję poniżej:
Urodzinowa dla miłośnika dwóch kółek.



Stempel z konikiem kupiłam już jakieś dwa lata temu, ale jakoś do tej pory nie miałam okazji go użyć. A teraz został wykorzystany w dwóch projektach.


Dwie karteczki dla dwóch chłopaczków :-)
Przypomniałam też sobie o takim oto stempelku.
Tak sobie podliczyłam, że w tym roku oprócz kilkunastu kartek urodzinowych oraz takich na Dzień Matki czy Dzień Ojca będę też miała okazję zrobić kartki na komunię, chrzest, a kto wie, czy nie na ślub, więc będzie co pokazywać :-)

czwartek, 28 grudnia 2017

Przeróbka minikomody

W jednym ze wcześniejszych postów, tym o odnowieniu blatu stolika kawowego, pisałam, że przerabiam ikeowską komódkę Moppe. Dziś chcę zaprezentować efekty. 
Już od dawna chciałam mieć taką komodę z dużą ilością szuflad, jakie można spotkać w bibliotekach czy różnych archiwach, biurach. Nawet przeszukiwałam internet w poszukiwaniu własnej 'szuflandii", bo w zasadzie papierowe katalogi biblioteczne odchodzą do lamusa i zdarza się, że biblioteki pozbywają się tego mebla, ale nie udało mi się znaleźć niczego w pobliżu mojej miejscowości. Poza tym uzmysłowiłam sobie w pewnym momencie, że takiej dużej komody nie miałabym gdzie postawić, więc zdecydowałam, że zadowolę się namiastką takiej szafeczki bibliotecznej.
Do przeróbki wykorzystałam dobrze wszystkim znaną i wielokrotnie już na różnych blogach przerabianą minikomodę Moppe. Postanowiłam nadać jej charakter szafki jak z dawnych gabinetów, bo strasznie taki klimat lubię. Docelowo stanęła na większej komodzie w towarzystwie temperówki i dziurkacza z targów staroci oraz starej flaszki laboratoryjnej, a kiedyś być może również świecącego globusa w stylu retro. 
Na razie jeszcze nie zdecydowałam co będę w niej trzymać: czy jakieś przydasie szyciowe, czy może inne skarby. Najważniejsze, że już jest gotowa.
W oczekiwaniu na nowy kolor.

Lakierobejca w odcieniu palisander schnie.

Tutaj minikomoda Moppe już po przeróbce.

Do zrobienia etykietek przydały się stemple z literami i cyframi.
Na swoim miejscu...

...w dobrym towarzystwie.
Jeśli chodzi o takie techniczne uwagi, to muszę powiedzieć, że zima nie jest najlepszym czasem na malowanie mebli lakierobejcą, no chyba, że macie do dyspozycji garaż lub warsztat. Ja mam tylko mieszkanie i niestety pokój, w którym malowałam był przez dwa dni wyłączony z użytku, bo tak śmierdziało, a z racji temperatury nie mogłam też swobodnie wietrzyć mieszkania. Z następnymi zabawami z użyciem lakierobejcy poczekam do wiosny, kiedy to będę mogła wystawić malowany przedmiot na balkon. Oprócz tego tym z Was, którzy nie mają doświadczenia z malowaniem podpowiadam, że warto wszystko naprawdę dobrze wyszlifować papierem ściernym. Ja komodę po prostu przetarłam papierem z grubsza i wydawało mi się, że to wystarczy, bo przecież komoda nie była zabrudzona i pod ręką nie czułam nierówności, jednak po pomalowaniu w niektórych miejscach pojawiły się takie szorstkie pola, na których pewnie chętnie będzie osiadał kurz, no ale jak już pisałam: z poprawkami poczekam do wiosny.
Aha, zapomniałabym o najważniejszym: do wiercenia dziurek i przykręcania uchwytów najlepiej zatrudnić męża ;-)

Dziękuję za uwagę i pozdrawiam.
Alebazi

sobota, 23 grudnia 2017

Wpół do Wigilii

W zasadzie każdego roku zarówno przed Wielkanocą jak i przed Bożym Narodzeniem prezentuję na blogu zdjęcia z wystaw z ręcznie wykonanymi ozdobami świątecznymi. Tym razem nie może być inaczej. Pokażę Wam zdjęcia kilku prac, które na tegorocznej wystawie w Izbie Regionalnej urzekły mnie najbardziej. Ozdoby te wykonały głównie uczestniczki grupy rękodzieła "Maniaczki", która działa przy Izbie.

Trzy szydełkowe choinki.

Dwie mniejsze choinki są ozdobione koralikami.

Ozdoby z choinki dużej zostały wyhaftowane na plastikowej kanwie.



Te choinki są bardzo proste w wykonaniu, a stanowią miłą dla oka ozdobę.


Wianek wykonany z papierowej wikliny.
Ozdoby frywolitkowe.

Prace wykonane na szydełku.


Quillingowe śnieżynki.

Uwielbiam odwiedzać wystawy rękodzieła. Z jednej strony dlatego, że można na nich znaleźć wiele inspiracji, ale też dlatego, że fajnie jest widzieć, że w natłoku zalewającej nas chińszczyzny ludziom jeszcze chce się coś zrobić własnymi rękoma.
To tyle na dziś.
Spokojnego wieczoru.

niedziela, 17 grudnia 2017

Świąteczne kartkowanie

W poprzednim poście, raptem trzy dni temu pisałam, że nie czuję klimatu świąt; myślałam już nawet, że kartki w tym roku powysyłam kupne. Jednak wczoraj znienacka dopadła mnie wena twórcza i zachciało mi się robić kartki właśnie. Nie zaopatrzyłam się wcześniej w żadne świąteczne papiery, ale postanowiłam wykorzystać to, co już mam. Zobaczcie poniżej, co z tego wyszło.
Kartki nie są wypasione, ale uważam, że lepsze są takie zrobione własnoręcznie niż kupione w sklepie.

Już dawno na promocji w jakimś markecie kupiłam tekturę falistą w kilku kolorach oraz brokatową taśmę klejącą
i w końcu teraz je wykorzystałam.

Taka kolorystyka odpowiada mi o wiele bardziej niż ta powyżej, aż szkoda będzie się z tą kartką rozstawać ;-)

Tutaj dwie kartki bardzo podobne, ale jednak różne. Poniżej zbliżenia na detale.
Tutaj jako tło wieńca wykorzystałam falistą tekturkę, na którą nakleiłam napis.

Tutaj wieniec wykleiłam nie na kółku, tylko na obręczy, a punkt złączenia gwiazdek musiałam zamaskować :-)

Wszystko wskazuje na to, że i u mnie zagości Duch Bożego Narodzenia.
Pozdrawiam ciepło i świątecznie.
Alebazi